NASZ PRZYGODA Z JĘZYKIEM ANGIELSKIM

” Łan, tu, fi, łot  a aj si, aj si de lustel łan tu fi”

Moja córeczka Michalina ma ponad trzy latka. Już od jakiegoś czasu dostawałam propozycje wzięcia udziału w zajęciach nauki języka angielskiego dla małych dzieci. Mówiono mi, że na zajęcia warto przyprowadzać nawet kilkumiesięczne dziecko.  Maluchy chłoną wszystko w ekspresowym tempie, więc efekty zajęć będzie widać bardzo szybko. Najlepszy czas do nauki jest właśnie wtedy, kiedy dziecko jest jeszcze malutkie.

Wiem, że znajomość języków jest ważna,  stwierdziłam jednak, że na naukę przyjdzie jeszcze czas i nie ma się co spieszyć.

Jednak życie przynosi wiele niespodzianek i możliwości, nawet jeśli tak jak ja, czasami długo dojrzewa się do podjęcia nowych decyzji.

W 2018 roku zaczęłam współpracę ze Szkołą Helen Doron w Olkuszu. Właścicielka szkoły Tatiana Redel chciała, żebym przygotowywała  dla uczniów jej szkoły obozy językowe. Umówiłyśmy się na spotkanie, aby lepiej się poznać i omówić szczegóły wyjazdów.
Ogromnie się ucieszyłam ze spotkania, ponieważ Tatiana ma w sobie dużo pozytywnej energii, profesjonalnie podchodzi do swojego biznesu i jest otwarta na różne pomysły.

Przygotowałyśmy wspólnie Kolonie Językową w Zawoi. Ja byłam odpowiedzialna za całą turystyczną oprawę, Tatiana za stronę językową.

Zaczęłam współpracę ze Szkołą Helen Doron z Olkusza oraz Helen Doron z Jaworzna.

Lektorami/ wychowawcami podczas kolonii byli pracownicy obu szkół.

Pojechałam na wyjazd żeby osobiście czuwać na jego przebiegiem .

Zastanawiałam się też jak będzie wyglądała nauka metodą Helen Doron, jak wychowawcy/lektorzy będą angażować się w pracę z dziećmi.

Przyznam, że wyjazd przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Nie było żadnych nudnych
i standardowych lekcji. Było dużo śmiechu i dobra zabawa. Wychowawcy fantastyczni.
Nie przypuszczałam, że tak bardzo będą się angażowali w opiekę nad dziećmi, a zajęcia będą przeprowadzać na luzie, jednak bardzo profesjonalnie.

Zaskoczyła mnie sama metoda nauczania, która moim zdaniem jest rewelacyjna.

Michalina miała wtedy 2 latka. Zaczęłam się zastanawiać czy jednak nie zapisać jej na angielski!

Przypieczętowaniem mojej decyzji o rozpoczęciu nauki języka angielskiego przez moją córeczkę były kolejne wyjazdy, które przygotowywaliśmy wspólnie ze Szkołą z Olkusza i Jaworzna. Tym razem dołączyła też kolejna Szkoła Helen Doron z Myślenic, prowadzona przez Aleksandrę Klakla.

W 2018 roku zorganizowaliśmy Kolonię Językową dla najmłodszych w Bieszczadach oraz Obóz Językowy w Szkocji.

Po raz kolejny przekonałam się, że mam do czynienia z fantastycznymi właścicielkami, bardzo dobrą metodą nauki języka angielskiego oraz niezwykłymi wychowawcami. Uczestnikami wyjazdów były jedyne w swoim rodzaju dzieci. Poziom języka angielskiego tych  młodych ludzi był zadziwiający. U nas na obozach mówi się cały czas w języku angielskim. Młodzież nie miałam z tym większego problemu. Byłam zadowolona, że mogę współpracować z tak dobrymi szkołami.

We październiku 2019 roku  pierwszy raz pojechałyśmy z Michaliną na zajęcia, które odbywają się  w Szkole Helen Doron w Jaworznie.

To było jak miłość od pierwszego wejrzenia. Moje obawy, że Misia będzie obciążona nauką, dodatkowymi zajęciami i obowiązkami prysnęły jak bańka mydlana.

Zajęcia okazały się fantastyczną zabawą, przy której uczymy się języka angielskiego (okazuje się, że pojawiają się też słówka nowe dla mnie:)).

Takie maluchy jak moja trzyletnia Misia chodzą na zajęcia z rodzicami, więc miałyśmy jeszcze czas wspólnej zabawy na angielskim.

Misia z chęcią jeździ na angielski do swojej ukochanej Pani Tamary. Jeszcze nigdy nie powiedziała, że nie chce jechać. Nasza podróż to mała wyprawa – jedziemy z Chrzanowa autobusem miejskim do Jaworzna, a później tak samo wracamy. Ta wycieczka trwa około 3 godzin, ale zarówno Misia jak i ja świetnie się bawimy.

A efekty?

Miśka śpiewa w języku angielskim piosenki, które pojawiają się na zajęciach.

Myślę, że zna już około 100 słów po angielsku.

Największym zaskoczeniem dla mnie było to jak Miśka wyjęła dwa kije do Nordic Walking z  naszej dużej szafy,  przyniosła mi je do kuchni i pokazując powiedziała: Mamo ten jest big a ten little, prawda?

Wspomnę jeszcze o tym, że połowa Chrzanówa czasami słyszy jej śpiewy po angielsku jak wracamy do domu z przedszkola 😊

Misia rozumie też, że ludzie mówią w różnych językach.

Kiedy podróżujemy, a ja mówię tylko w języku angielskim, pyta co powiedział do mnie Pan/Pani, zaczyna mówić pojedyncze słowa po angielsku. Nie boi się mówić, wręcz przeciwnie, odnajduje w tym świetną zabawę.

Jedynym wyzwaniem  jest  dla mnie to, że aby metoda działała, trzeba w domu słuchać ścieżek,  aby dziecko utrwalało sobie treści, które pojawiały się na zajęciach. Miśka nie zawsze lubi słuchać tych ścieżek. Można korzystać z aplikacji i oglądać bajki, ale my nie pozwalamy na korzystanie w jakikolwiek sposób z telefonu naszej córce.

Znalazłam rozwiązanie: kilka razy w tygodniu razem siadamy do oglądania 5 minutowej bajki w języku angielskim i razem powtarzamy słówka lub śpiewamy piosenki. Mamy potrójną korzyść: wspólny czas, zgadywanie i oglądanie.

Zasadą szkoły jest też opieka nad swoimi klientami. Po miesiącu uczęszczania na zajęcia zadzwonił telefon. Pani ze szkoły pytała czy mamy jakieś pytania, problemy czy potrzebujemy pomocy, czy wszystko wiemy i rozumiemy.

Nawet z takim problemem jak trudności ze słuchaniem ścieżki dźwiękowej  można się udać do szkoły i kompetentna osoba podpowie jak można go rozwiązać.

Ogromnie cieszę się, że poznałam Tatianę, która powiedziała mi o szkole i zaproponowała współpracę.

Mam zaszczyt współpracować z najlepszymi. Profesjonalizm Tatiany, Sylwii i Oli powoduje, że nie muszę się martwić o jakość zajęć czy o fachową opiekę nad dziećmi i młodzieżą podczas wyjazdów.  Mam pełne zaufanie do tego co robią właścicielki i ich pracownicy.

Metoda działa, ja mam potwierdzenie w domu :).

Z ręka na sercu polecam wszystkie trzy szkoły. Zawsze przed zapisaniem się na kurs można przyjść na bezpłatną lekcję pokazową, co jest fantastyczną ofertą, dla tych którzy nie znają metody i chcą zobaczyć jak wyglądają zajęcia.

Poniżej linki do szkół, z którymi mam przyjemność współpracować i które polecam, bo sama też korzystam z ich usług, znam właścicielki i fantastycznych lektorów, którzy uczą w tych szkołach:

Helen Doron w Olkuszu

Helen Doron w Jaworznie

Helen Doron w Myślenicach

Oto dowód jak poprzez zabawę i sprawdzoną metodę dziecko uczy się języka angielskiego.

Miśka miała wtedy 3 latka i była po około 7 lekcjach języka angielskiego:

 

 

W tym roku również  mam przyjemność organizacji wyjazdów dla szkól Helen Doron w OlkuszuJaworznie i Myślenicach.

Nie mamy już miejsc na Obóz Językowy w Kornwalii,

oraz szkoła Helen Doron z Jaworzna ma kilka wolnych miejsc na Kolonie językowe dla najmłodszych w Pieninach (proszę o kontakt bezpośrednio ze szkołą).

Pozdrawiam

Justyna Wiśniewska

 

ENGLISH CAMP IN CORNWALL

oraz szkoła Helen Doron z Jaworzna ma kilka wolnych miejsc na Kolonie językowe dla najmłodszych w Pieninach (proszę o kontakt bezpośrednio ze szkołą).

Pozdrawiam

Justyna Wiśniewska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *