Niezwykłe cmentarze.

Witajcie,

za nami pierwszy listopadowy weekend. Pewnie wielu z nas odwiedzało groby bliskich. Ja również pojechałam odwiedzić rodzinę i groby najbliższych.

Choć to święto jest zazwyczaj chwilą zadumy, zamyślenia, czasami smutku, kiedy przypominamy sobie o stracie najbliższych, to dla mnie ma ono również pozytywny wydźwięk. Mam okazję odwiedzić rodzinę, znajomych, chwilę zadumać się nad codziennym życiem, powspominać tych którzy odeszli.

W tym roku odwiedzając cmentarz w Zielonej Górze zachwycałam się piękną, złotą jesienią, którą można było dostrzec między grobami, wśród kolorowych drzew i krzewów. Cmentarz, który zazwyczaj jest smutnym miejscem wydawał się pełen kolorów, słońca i paradoksalnie życia.

Chciałabym Wam pokazać jeszcze dwa niezwykłe cmentarze, które miałam okazję zobaczyć podczas naszych podroży.

Pierwszy to  Wesoły Cmentarz w Rumunii:

DSC_2176

Już sama nazwa przeczy zasadzie głębokiej żałoby. O wyjątkowości tego cmentarza stanowią unikalne, kolorowe nagrobki, na których przedstawione są scenki z życia osoby pochowanej. Patrząc na taką scenę możemy zgadnąć kim za życia był mieszkaniec wioski. Dodatkowo, te napisy które widzicie na nagrobkach to z reguły śmieszne wierszyki mówiące o zmarłym lub o przyczynie jego zgonu.

Chodząc po cmentarzu, który wpisany jest na światową listę UNESCO, nie czujemy smutku, powagi, melancholii, a raczej zaciekawienie i coś pozytywnego. Fantastyczny miał pomysł cieśla Ioan Stan, który zapoczątkował taką tradycję. Jego nagrobki są pełne historii, kolorów, różnego typu motywów. Ioan rzeźbił kolorowe nagrobki od roku 1935 aż do 1977 – roku swojej śmierci. Tradycja rzeźbienia takich nagrobków jest kontynuowana po dziś dzień.

Poszukując więcej informacji o Wesołym Cmentarzu natknęłam się na ten obszerny i ciekawy artykuł. Ponieważ znajduje się w nim wiele cennych, ciekawych i intrygujących informacji, nie będę już więcej pisała o Wesołym Cmentarzu, a jedynie polecam przeczytanie poniższego artykułu:

Wesoły cmentarz w Sapancie – ciekawy artykuł.

DSC_2185

DSC_2169

 

Drugim cmentarzem, może już nie tak wesołym, ale różnym od tych cmentarzy, które przywykliśmy oglądać jest cmentarz Prazeres w Lizbonie.

Cmentarz ten powstał w czasie trwającej w Lizbonie dżumy w roku 1833.  Jeśli znamy historię Portugalii i jej najznamienitsze osobistości odnajdziemy tutaj  groby wielu artystów, ludzi nauki czy polityków.

Ciekawostką jest, że na tym cmentarzu znajduje się największy w Europie grobowiec rodzinny, na którym pochowanych jest 200 osób z rodziny portugalskiego dyplomaty i premiera Pedro de Sousa Holstein.

Ale co jest innego w tym cmentarzu, że chciałam Wam o nim napisać?

DSC00084

Widzicie te domki i firanki w oknach? To są właśnie grobowce. Jak tylko weszliśmy na ten cmentarz pierwsze skojarzenie jakie mi przyszło do głowy to było: „Miasto umarłych”, „osiedle grobowców”. Bo tak to wygląda. Większość grobowców posiada przeszklone drzwi, w oknach zazwyczaj są firanki (czasami ich nie ma). A co znajduje się w środku? Po prawej i po lewej stronie są półki na których ułożone są…trumny. Jak nie ma firanek można podejść i zaglądnąć jak jest w środku (choć dla mnie nie było to miłe uczucie z ciekawości zaglądnęłam). Na półkach leży jedna, dwie bądź więcej trumien. Jeśli masz ochotę odwiedzić zmarłego, wchodzisz do środka, siadasz na stołu i…Całkiem inaczej niż u nas. Ale jak to się zwykło mawiać co kraj to obyczaj, a dzięki temu wizyta na cmentarzu może okazać się niezwykłą podrożą pełną nowych doświadczeń i wiedzy na temat zwyczajów i obyczajów danego kraju. Polecam odwiedzać cmentarze podczas Waszych podróży. One kryją w sobie tyle różnych, ciekawych historii.

DSC00102

DSC00096

A czy Wam udało się odwiedzić jakiś niezwykły cmentarz?

Pozdrawiam

Justyna

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *