Toskania poza sezonem i szlakiem.

W Toskanii byłam już kilkanaście razy. Systematycznie ta jeżdżę od pięciu lat. Pierwszy raz pojechałam na mini rekonesans sama, a później co roku zabieram tam kilka grup. Wydawało mi się, że już większość wiem, wiele zobaczyłam i niczym ta moje Toskania mnie nie zaskoczy. O jakże się myliłam!

W tym roku postanowiłam zrobić kilka moich wymarzonych wyjazdów do Toskanii: plener, wyjazd kulinarny i wyjazd fotograficzny. Zmieniłam też trochę miejsca. Dobrze znaną Pizę, Florencję i Sienę zamieniłam na mniej znane Certaldo, Lari czy Dolinę Rzeki Orcia. Dodałam jeszcze kilka nowych miejsc żeby oferta się wyróżniała, a jednocześnie, żeby Toskania dawała się poznać z tej innej strony.

Oferty stworzone i już prawie sprzedane, ale ja wciąż nie byłam w tych nowych miejscach. Postanowiłam więc pojechać na mały rekonesans w kwietniu. Zabrałam ze sobą Anię i Patryka z PatArt, fotografów, którzy we wrześniu przeprowadzą w Toskanii warsztaty.

Jadą cały czas myślałam czy coś mnie jeszcze może zaskoczyć. Wybaczcie moją małą próżność, ale jak się jest 15 raz w jednym miejscu, to wydaje się, że już nic nowego nas nie spotka.

Całe szczęście Toskania mnie bardzo zaskoczyła, zachwyciłam się nią ponownie, a tak naprawdę i głęboko po raz pierwszy. Zapraszam na podróż do mojej nowo odkrytej Toskanii.

 

„Wyobraź sobie poranek na tarasie gdzie słońce zaczyna muskać twoją twarz, a Ty pijesz kawę i delektujesz się soczystą zielenią, gajem oliwnym, ciszą i przestrzenią. Może miałabyś/miałbyś ochotę na chwilę lenistwa w hamaku? Czemu nie. Musisz tylko zdecydować czy wolisz ten wśród drzew oliwnych, a może ten pod pachnącą i bzyczącą akacją, jeśli jednak wolisz w zacisznym zakątku gdzie nikt Cię nie znajdzie i taki hamak się znajdzie.

Wstajesz rano, otwierasz okiennicę i delektujesz się wspaniałym widokiem na winnicę. Ubierasz się nieśpiesznie i jedziesz do pobliskiego miasta do lokalnej piekarni. Malutkie miasteczko już od wczesnych godzin porannych tętni życiem. Panowie na krzesełkach przed kawiarenką popijają kawę i gawędzą co prawda nie wiesz o czym, bo nie znasz włoskiego, ale wyraźnie słyszysz, że tematów jest bez liku. Wchodzisz do pachnącej świeżym pieczywem piekarni. Dwie panie siedzą na ławeczce, już zrobiły zakupy, ale przecież czas jeszcze na pogaduszki, bo zapewne od wczorajszego poranka wiele się wydarzyło.

Kupujesz chleb, pani się pyta czy toskański, bez soli? Oczywiście, przecież trzeba spróbować lokalnych przysmaków. Ale dlaczego bez soli? O tym dowiadujesz się później, w rozmowie z gospodarzami agroturystyki.  Toskania ma tyle wspaniałych smaków, która kładzie się na chleb, że nie potrzeba soli, która zakłóci te wszystkie smaki.

Wracając wstępujesz jeszcze do małego, lokalnego sklepiku po pachnące pomidory, które jak się okaże później mają wspaniały, słodkawy smak – pomimo tego, ze to dopiero kwiecień więc nie sezon na pomidory smakują wyśmienicie.

W ciągu pół godziny jesteś już z powrotem na tarasie. Bierzesz chleb, pomidory, chrupiącą sałatę, oliwki, oliwę z oliwek, ser i szynkę i cóż więcej do szczęścia potrzeba? Nieśpieszne, pyszne śniadanie z cudownym widokiem. Podoba się Tobie?”

Paradoksalnie będąc tak wiele razy w Toskanii nie miałam wiele takich chwil, bo pracując skupiam się na uczestnikach, przygotowaniu, logistyce każdego dnia. Czasami zapominając o śniadaniu, choć wiem, że to ważny posiłek w ciągu dnia. Ale właśnie po to był ten wyjazd, żeby zobaczyć, po doświadczać, pobyć, zanurzyć się w naturze, prostocie, w tym wspaniałym klimacie.

Okazało się, że w cale nie trzeba jeździć daleko, nasza agroturystyka wystarczy na kilka dni nieśpiesznych wakacji, na odpoczynek, na pobyt rodzinny, na piknik w gaju oliwnym, na spacer wśród wzgórz i winnic, na relaks, na romantyczne chwile. Tego wcześniej nie wiedziałam, nie widziałam. Dodatkowo wspaniała kwietniowa pogoda: słońce, niebieskie niebo, ciepło ponad 20 stopni w ciągu dnia, trochę chłodniej wieczorami, ale i tak przyjemnie.

Zobacz jaka jest na ta nasza agroturystyka i jej otoczenie:

Patart_Toskania_Chianti01

DSC06563

Patart_Toskania_Chianti02

Toskania_zupa_pomidorowa01

patart.pl Toskania Certaldo

A to jeden z naszych hamaków:

Chciałabyś/abyś się znaleźć w takim miejscu?

A teraz wyobraź sobie wycieczkę droga, którą widziałaś/eś na filmach i pocztówkach o Toskanii. Cyprysowe, kręte drogi, wspaniałe posiadłości na wzgórzach, klimatyczne, średniowieczne miasteczka. Wspaniałe krajobrazy podziwiane ze szczytu toskańskich perełek. Miejsca i widoki zapierające dech w piersiach, soczystą zieleń, zapachy kwitnącej glicynii, czy akacji.

Podczas wycieczki masz ochotę zatrzymać się w każdym mijanym miejscu, nie wiesz czy patrzeć w prawo czy w lewo, bo wszędzie jest pięknie.

Przyznam szczerze, że odbyliśmy taką podróż. Na początku nie myślałam, że coś mnie jeszcze zaskoczy. Jednak jak zbliżaliśmy się do doliny rzeki Orcia, na mojej twarzy ukazał się uśmiech, który nie zniknął aż do końca wyjazdu. Trudno jest opisać to co zobaczyłam. Wiem tylko jedno, że plener malarski i warsztaty fotograficzne w tych miejscach będą niezapomnianym przeżyciem.

A to namiastka tego co widzieliśmy:

Patart_Toskania_Val_D'Orcia01

Patart_Toskania_Val_D'Orcia02

Patart_Toskania_Val_D'Orcia03

Patart_Toskania_Val_D'Orcia04

Poczułeś/aś ten klimat? Niesamowicie, prawda?

I na koniec  poczuj smak wspaniałej pizzy w lokalnej pizzeri, cienkiego chrupiącego ciasta, na którym delikatnie rozsmarowano domowej roboty sos pomidorowy, do tego kapary i anchois.  Wystarczy polać odrobiną oliwy. To wszystko, nieziemski smak słonych kaparów i wyrazistych anchois rozchodzi w Twoich ustach.

Na śniadanie wspaniałe oliwki, chrupiąca sałata, prosciutto, ser, chleb bez soli. Prostota, ale jaka smaczna prostota.

Podczas wyprawy przerwa w lokalnej gelaterii, a tutaj szał smaków. Rozkosz dla podniebienia, cudowne, włoskie lody umilą Tobie cały dzień.

Smakowałeś/aś kalafiora z pomarańczami, toskańskiego makaronu z sosem pomidorowym – klasyka, czy aromatycznej zupy/potrawy Pappa Al Pomodoro,  o którym pisałam we wcześniejszym artykule? My mieliśmy to szczęście, że próbowaliśmy tego i jeszcze wielu toskańskich przysmaków. Bo gdzie ricotta, mozzarella, mortadela czy parmezan smakują lepiej jak nie właśnie w Toskanii?

Patart_Toskania_Chianti15

Patart_Toskania_Chianti09

Patart_Toskania_gotowanie02

Po tym wyjeździe zmieniło się moje dotychczasowe spojrzenie na Toskanię. Chciałabym Ci ją pokazać, właśnie taką jaką ja ją ujrzałam w kwietniu: spokojną, cichą, zieloną, pachnącą, smaczną, ciepłą. Ja taką zapamiętam na zawsze i do takiej już tęsknię.

Dziękuję Dorocie i Patrykowi  z PatArt za piękne zdjęcia.  Pamiętajcie, że jeszcze przez chwilę masz okazję z nami tam pojechać. Na wrześniowy wyjazd fotograficzny pozostały 3 miejsca.

Więcej informacji znajdziesz tutaj: Toskania z fotografią.

Masz ochotę zobaczyć taką Toskanię?

Zapraszam.

Pozdrawiam obecnie z Gozo.

Justyna