Współpracuję z najlepszymi

Jesień 2016, jestem uczestniczką Kobiecych Kręgów organizowanych przez Latającą Szkołę Agaty Dutkowskiej. W spotkaniu uczestniczy wiele kobiet, opowiadamy o swoich biznesach, o potrzebach oraz o doświadczeniach. Obok mnie siedzi Dorota.

Po rundzie gdzie każda się przedstawiła i powiedziała parę słów o swoim biznesie (jeśli taki posiada) przychodzi czas na luźne rozmowy.

W związku z tym, że z Dorotą usiadłyśmy obok siebie zaczęłyśmy rozmawiać o możliwości współpracy. Dorota z zamiłowania fotografka, ja oczywiście właścicielka biura turystycznego. Połączenie takich dwóch biznesów jest bardzo łatwe. Ameryki podczas tej rozmowy nie odkryłyśmy.

Mam już za sobą kilka osób/firm, z którymi współpracowałam. Jestem otwarta na nowe propozycje, ale też bardzo ostrożna po wcześniejszych doświadczeniach.

Mówię Dorocie, że oczywiście możemy organizować wyjazdy, możemy spróbować, jednak chce, żeby osoba, która będzie ze mną współpracowała była tak samo zaangażowana w przygotowanie  i przeprowadzenie wyjazdu jak ja.  O dziwo Dorota z błyskiem w oku mówi, że nie wyobraża sobie inaczej. Było dużo „gadania” ja lubię konkrety. Wymieniłyśmy się wizytówkami i Dorota obiecała się odezwać . Cierpliwie czekałam i tak naprawdę zapomniałam o całym zdarzeniu.

Po Nowym Roku dzwoni telefon, oczywiście nie trudno się domyśleć, że zadzwoniła Dorota, przypominając się o sobie i naszej rozmowie. Byłam bardzo zaskoczona, bo nie myślałam, że będzie chciała ponowić kontakt.

I tak szczerze, nie pamiętam jak wyglądała nasza rozmowa, wiem tylko tyle, że umówiłyśmy się na współpracę przy organizacji warsztatów fotograficznych w Toskanii we wrześniu 2016 roku, a dodatkowo na wyjazd  – rekonesans do Toskanii w kwietniu 2016 (zwariowała – pomyślałam kiedy Dorota powiedziała, że chętnie najpierw by pojechała do Toskanii jeszcze przed warsztatami. Aż tak chce się przygotować do tego wyjazdu? przecież to dla niej i jej męża  Patryka, z którym prowadzą swoją firma PatArt wydatek, który tak naprawdę może się nie zwrócić). Ale to ich decyzja, a ja się powinnam cieszyć, że tak profesjonalnie podchodzą do tematu.

Po rozmowie z Dorotą, dokładnie sprawdziłam profil ich działalności. I tutaj kolejna porcja mojej szczerości, nie do końca byłam przekonana, że to właśnie Dorota i Patryk powinni organizować wyjazdy fotograficzne w moim biurze. Nie byli fotografami-celebrytami, nie prowadzili tego typu wyjazdowych warsztatów dla grup, nie zabiegali o to by mieć tysiące fanów na fb. Po prostu zajmowali się robieniem zdjęć.

Na początku nie przekonywał mnie fakt, że widziałam  iskrę w oku Doroty jak opowiadała o fotografii, radości na wyjazd – rekonesans i szczęście, że organizujemy razem wyjazd, zaangażowanie w pisaniu oferty i skromność.  Dorota nie zaczęła rozmowy od tego ile zarobi, ani tego ile ja zarabiam (a miałam już takie przypadki) tylko od tego co robimy i jak robimy.

Pojechaliśmy do Toskanii.

Zobaczyłam ich całe zaangażowanie w przygotowanie się do wyjazdu: jak szukają dobrych miejsc,  jak rozmawiają o tym co będą robili z grupą, jak fotografują i co jest dla nich w życiu ważne. Wiedziałam, że będzie nam bardzo po drodze i że to będzie dobra współpraca.

Poniżej kilka zdjęć zrobionych przez Dorotę i Patryka podczas wyjazdu do Toskanii:

Jeśli masz ochotę przeżyć niesamowitą, fotograficzną przygodę z Dorotą i Patrykiem zapraszamy do Rumunii. W tym roku właśnie tutaj Dorot i Patryk przeprowadzą: „Spacery fotograficzne”. Więcej informacji na temat wyjazdu znajdziesz tutaj:

Spacery fotograficzne w Rumunii.

 

Więcej na temat działalności Doroty i Patryka znajdziesz tutaj:

PatArt.pl

 

Zapraszamy i pozdrawiamy!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *